Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
vaka
23:46
Maski, maski, maski... Wszędzie maski, zawsze te cholerne maski, bo przecież autentyczność, szczerość i prawdziwość nic w tych czasach nie znaczyły, bo przecież łatwiej udawać i uciekać, dusić w sobie wszystko, okłamywać, nie tylko innych, ale i samego siebie, łatwiej nie być sobą, łatwiej wcielać się w role, podążać za tłumem, łatwiej milczeć, ślepo powtarzać, nie wychodzić przed szereg, nie mieć swojego zdania, nie oddychać, nie istnieć. Po co to wszystko? Skąd wzięła się ta obłuda, ten fałsz, to znieczulenie? Skąd wziął się podział na lepszych i gorszych, kim byli lepsi i w czym byli lepsi od gorszych, i dlaczego gorsi nie mogą być lepsi, bo definiuje ich kolor skóry, w co wierzą i co kryje się w ich spodniach? Skąd w ludziach tyle nienawiści? Pierdolony wyścig szczurów, kto szybciej, kto więcej, jego sukces to moja porażka, jego porażka to mój sukces, nienawiść, przekręty, korupcja, wojny, nienawiść, nienawiść, przepełnia nas nienawiść, stajemy się nienawiścią, zarażamy nią, plujemy żółcią, rzucamy kłody pod nogi, by potem wyciągnąć pomocną dłoń, by utrzymać swój wizerunek świętego i zyskać kolejną przysługę, jakbyśmy wcale nie próbowali tej osoby zniszczyć. Nienawiść. Nienawidzę jej, bo zarabia więcej ode mnie, nienawidzę go, bo ma droższy samochód, nienawidzę ich, bo wiedzie im się dobrze, bo są zadowoleni z życia, gdy ja topię się w niepowodzeniach i zawiści, gdy ja się staram, ale to nie wystarcza. Nienawidzę ich, bo nienawidzę siebie, a jednocześnie się kocham i wiem, że zasługuję na więcej, więcej, więcej. Dlaczego on dostał awans, skoro ja pracuję równie ciężko, jak nie ciężej? Dlaczego nie zdałem matury, skoro z dwóch przedmiotów mam sto procent, a z jednego dwadzieścia? Sprawiedliwość to puste słowo. Ten świat nie był sprawiedliwy, nie był równy ani piękny. Gdzie jest to, co obiecali nam rodzice? Czytaliśmy o odwadze – nie potrafimy się otworzyć. Czytaliśmy o miłości – nie potrafimy kochać. Czytaliśmy o „długo i szczęśliwie” – krzyczymy, błagamy, pytamy: a gdzie nasze „długo i szczęśliwie”? Gdzie ten obiecany raj? Co się stało z nadziejami i ambicjami, czy zgubiliśmy je po drodze na szczyt, na który i tak nie mamy siły wejść? Plany, aspiracje, marzenia – czy to w ogóle coś jeszcze znaczy? Przecież i tak skończymy w jednym piachu. Prędzej czy później umrzemy i zostanie z nas tylko to, jak reszta nas zapamiętała. Człowiek był jedynie wspomnieniem w pamięci innych, a on nie chciał tak skończyć, nie chciał być wyłącznie imieniem i nazwiskiem na nagrobku, chciał żyć, chciał przeżyć swoje życie tak, jak mu się podobało, chciał zdobywać złote góry.
— Deanmon, "Raczej bête blanche"
Reposted bytout tout

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl